SENKARA – DayLite

Pewnie tego nie wiecie, ale długo opierałam się Senkarze i to z dosyć błahego powodu. Ale jak już nasze drogi się skrzyżowały to było to niezapomniane spotkanie. Moi drodzy, mam przyjemność zaprezentować Wam produkt wyjątkowy- bazę pod makijaż, którą używałam namiętnie, ani razu się wtedy nie malując 🙂 Jak to się stało?

Czytaj dalej

HEMP KING- CBD Salve 1%

Oto mazidło do zadań specjalnych. Sięgnęłam po tę maść w desperacji- rok temu nabawiłam się na twarzy potężnego AZS i nie mogłam używać prawie nic z dotychczas stosowanych kosmetyków. Z poradą przyszła Aneta @cosmeticosmos i za jej namową kupiłam ten produkt. Jak się sprawdził? Czy rzeczywiście działa cuda na AZS? Czy można go stosować na twarz? Zobaczcie sami.

Czytaj dalej

IOSSI- Ryżowa piana

Czasami skuszę się na piankę do mycia twarzy. Lubię tę chmurkową konsystencję, kremowość i dogłębnie oczyszczające właściwości. Ale kiedy moja skóra zachorowała na AZS/ŁZS (nadal zdania wśród moich lekarzy są podzielone, ja jednak skłaniam się bardziej ku AZS) to sytuacja piankowa się popsuła. Zapraszam do wpisu, tam jest cała moja historia Iossiowo-piankowa.

Czytaj dalej

LA-LE- Hydrolat lipa z borowiną

Długo zastanawiałam się nad zakupem tego kosmetyku, bo ja do borowiny jestem bardzo uprzedzona i dopiero powoli, dosyć opornie odczarowuję ją sobie. Borowina to mi się zawsze kojarzyła z sanatorium i starymi ludźmi co się moczą w tych basenach, które są jak mokry sen mikrobiologa 😛 Niezbyt to seksowne czy pociągające- bardziej creepy. Jak kupiłam kiedyś plastry borowinowe i zobaczyłam jak to wygląda i wali to się załamałam. Przerobiłam to błoto na mydło, zapaszek uciekł i wyszedł mi całkiem niezły kawał mydła! Przeprosiłam się wtedy z borowiną, spokorniałam i kupiłam hydrolat. Ryzyk fizyk.

Czytaj dalej