MYDŁO STACJA- Hydrolat z dzikiej malwy

Uff… W końcu trafiłam na produkt Mydło Stacji, z którym się polubiłam. A już myślałam, że będę musiała ich skreślić z Wishlisty, bo ciężko nam szło do tej pory. Przez moją kosmetyczkę przewija się multum hydrolatów. Są tanie i drogie. Markowe i no-name’y. Róże i róże. Kwiaty i zielsko. Piję do tego, że aby mnie zaskoczyć w kwestii hydrolatu, to trzeba się trochę postarać. Jak było tym razem?

Czytaj dalej

MOKOSH- Hydrolat werbena

Niektóre legendy podają, że werbena wypędza zło. Dawniej ludzie okadzali domy dymem z werbeny niebieskiej, by pozbyć się klątw, złych myśli i energii oraz kłótni. Moje pierwsze skojarzenie niemedyczne z tą rośliną pędzi ku „Pamiętnikom wampirów” 😛 Natomiast jeśli chodzi o zastosowanie kosmetyczne, to tutaj prym wiedzie werbena cytrynowa- u mnie testowana w postaci hydrolatu Mokosh. Czy jest ona w stanie wypędzić zło z mojej skóry? Zobaczcie sami 🙂

Czytaj dalej

BEAUTE MARRAKECH- Hydrolat z liści szałwii

Szałwię pewnie każdy zna, bo to wszędobylska roślina. Można ją spotkać w przydomowych ogródkach, na półkach w marketach, w sklepach zielarskich, aptekach oraz w wielu produktach pielęgnacyjnych. Ma ona mnogie właściwości lecznicze i kosmetyczne, dlatego jest popularnym składnikiem kosmetyków. Dzisiaj pod lupę bierzemy hydrolat szałwiowy. Zobaczmy w jaki sposób można go stosować, by dawał wymierne korzyści pielęgnacyjne czy nawet zdrowotne.

Czytaj dalej