MAWAWO- Mus do ciała Jaśmin

Oto ostatni mus z tryptyku Mawawo 🙂 Delikatny i eteryczny jaśmin. Najsubtelniejszy z całej trójki. Przedstawię Wam jego zalety i ewentualne wady oraz zrobię krótkie podsumowanie całej trójki. To bardzo fajne doświadczenie móc porównać trzy niby takie same produkty, które różnią już takie szczególiki. Ale diabeł tkwi właśnie w szczegółach i to one sprawiają, że każdy mus jest inny, unikatowy 🙂

INCI: Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Prunus amygdalus dulcis (Sweet Almond) Oil, Cetearyl Alcohol, Helianthus Annuus Seed Oil, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Tocopheryl acetate, Parfum, Avena sativa (Oat) Kernel Flour, Diethylhexyl Syringylidene Malonate, Rosmarinus Officinalis Extract, Linalool, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Limonene, Alpha – Isomethyl Ionone, Geraniol

Cena regularna: 150 ml/ 56 PLN

Baza musu to standardowo masło shea, olej kokosowy, ze słodkich migdałów i alkohol cetearylowy, który jak już wiecie jest emolientem 🙂 i witamina E co odżywia, pielęgnuje skórę i konserwuje kosmetyk. Z dodatkowych składników możemy wyróżnić olej słonecznikowy, ekstrakt z aloesu i skrobię (mąkę) owsianą.

Te wszystkie szczegóły sprawiają, że mus jaśminowy jest zupełnie inny niż reszta. Po pierwsze jego konsystencja bardziej przypomina ubitą śmietanę niż ptasie mleczko. A to za sprawą ekstraktu aloesowego, który miałam okazję testować w masełku do ciała Kesadaran Indra- i ono też miało podobną konsystencję, taką puszystą, ale jakby gęstą? Podoba mi się bardzo ten aloes i efekt jaki daje! Druga sprawa to mąka owsiana- po co komu mąka w kosmetyku? Ano dodaje się ją po to, by mus dawał na ciele takie uczucie aksamitnego wykończenia, ale jakby trochę suchego. Ten skromny dodatek sprawia, że mus się nie lepi, dobrze się smaruje, szybko wchłania i zostawia taki lekki mat na skórze. Mus jaśminowy ma kolor biały i nie ma rozświetlającej miki- to najbardziej basicowa propozycja w tryptyku.

Jak dla mnie ten konkretny produkt ma najlepszą konsystencję. Najdłużej topi się w palcach, jest treściwy i jakby mniej tłusty. Mam wrażenie, że też zdecydowanie szybciej się wchłania i można sobie pozwolić, by zaszaleć z ilością. Jeśli nabierze nam się na palce trochę więcej to nie szkodzi, skóra sobie z tym poradzi.

Zapach jaśminu jest minimalnie wyczuwalny- to tak jakby 40% mocy musu wanilia i piżmo. To zdecydowanie wersja dla minimalistów. Sam w sobie jaśmin jest delikatny, kwiatowy, ale nie jest słodki ani mocno mdły. Taki akurat.

To teraz najważniejsze pytanie- który mus wybrać, który jest najlepszy?

Najchętniej zmiksowałabym wszystkie trzy i wtedy powstałby sztos wszech czasów 🙂 Chciałabym mieć konsystencję musu jaśminowego, zapach wanilia i piżmo, ale o intensywności różanego i z mniejszą ilością drobinek miki 😛

Ale tak się składa, że mamy do wyboru trzy różne, wspaniałe produkty, które różnią się detalami i muszę obstawić zwycięzcę.

Po mocnym przemyśleniu tematu stwierdzam, że jaśmin to mój faworyt i zasługuje na miejsce w TOP 10. Ma idealną konsystencję, niezbyt nachalny zapach, a brak drobinek mi jakoś szczególnie nie przeszkadza. To jest wspaniały, basicowy, subtelny i skuteczny produkt do codziennego, domowego SPA.

Kupujcie i się smarujcie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.