MAWAWO- Mus do ciała Różany

Dzisiaj przyszła kolej na różę. To elegancka klasyka, bardziej subtelna niż wersja z wanilią i piżmem. Chcecie poczytać o moich wrażeniach? I czy ona czymś się różni od pozostałych musów Mawawo? Zapraszam.

INCI: Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Prunus amygdalus dulcis (Sweet Almond) Oil, Cetearyl Alcohol, Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Rosa Rugosa Flower Extract, Tocopheryl acetate, Parfum, Diethylhexyl Syringylidene Malonate, Caprylic/Capric Triglyceride, Eugenol, Geraniol, Amyl Cinnamal, Benzyl Alcohol, Mica, CI 77891, CI 77491

Cena regularna: 150 ml/ 56 PLN

Jeśli chodzi o skład to baza wersji różanej jest taka sama jak piżma i wanilii. Mamy tu masło shea, olej kokosowy, ze słodkich migdałów i alkohol cetearylowy (rodzaj tłuszczu, emolient) oraz witaminę E jako konserwant. Tym co rozróżnia oba mus jest dobór dodatków. Wersja różana ma w składzie olej arganowy i słonecznikowy oraz ekstrakt z kwiatu róży.

Sam mus ma też dużo delikatniejszy kolor, jest to subtelny róż z rozświetlającymi drobinkami miki. Mam wrażenie, że w tym produkcie jest dużo mniej tych drobinek i nie są one tak kolorowe. Daje to efekt delikatnego rozświetlenia, bardziej takiego eleganckiego glow niż sylwestra z jedynką.

Zapach musu różanego jest zdecydowanie lżejszy niż wanilii i piżma. Powiedziałabym, że jest na oko o połowę słabszy. Moim zdaniem taka moc aromatu zupełnie wystarcza, by czuć się wyperfumowaną, ale tak bez przesady. Nie wiem czy to kwestia ilości użytego zapachu w recepturze czy po prostu ta róża sama w sobie jest dużo delikatniejsza. Mi to bardzo odpowiada, bo mimo iż mus waniliowy pachniał obłędnie to jego intensywność czasami mnie już przytłaczała. Tutaj mamy bardzo elegancką i wyrafinowaną różaną nutę. Mhhmm.

Mus różany wydaje mi się, że był minimalnie miększy i bardziej elastyczny w konsystencji. Bardzo łatwo było go wydobywać z opakowania i momentalnie rozpuszczał się pod wpływem ciepła ciała. Bardzo dobrze i lekko się smarował i mam wrażenie, że trochę szybciej wchłaniał niż wersja wanilia i piżmo. Ale możliwe, że to ja po prostu już nauczyłam się używać odpowiednią ilość 😛

Skóra po użyciu tego kosmetyku była dobrze odżywiona, miękka, gładka i bardzo subtelnie rozświetlona- nie tak dyskotekowo, raczej minimalnie.

Ze względu na delikatniejszy zapach, łatwość aplikacji i szybkie wchłanianie oraz mniejszy glow bardziej mi podpasował do codziennego użytku. Wersja z piżmem i wanilią jest taka… bardziej wieczorowa, na co dzień może zmęczyć, łatwo o przesadę. Natomiast mus różany jest idealnie wyważony i stworzony do codziennego domowego SPA. Daję dużą okejkę i wpisuję do TOP 10. Minimalnie wygrał ze swoim poprzednikiem- wanilią i piżmem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.