O!figa- Serum do twarzy Ave melon

Ave Melon to było moje wymarzone serum z Wishlisty i już nawet miałam je ostatnio w koszyku zakupowym, gdy zdarzyło się coś nieoczekiwanego. Zostałam ambasadorką O!Figa i dostałam ten kosmetyk od Patrycji do wypróbowania. Widocznie to było przeznaczenie, żeby on trafił w moje ręce. Jesteście ciekawi czy to było fatum czy kismet?

INCI: Perilla Frutescens Seed Oil, Opuntia Ficus Indica (Prickly Pear) Seed Oil, Citrullus Vulgaris (Watermelon) Seed Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Citrullus Lanatus (Wild Watermelon) Seed Oil, Camellia Sinensis (Green Tea) Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Euterpe Oleracea (Acai) Fruit Oil, C10-18 Triglycerides, Sodium Hyaluronate, Salvia Hispanica (Chia) Seed Extract, Plumeria Alba Flower Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Triolein, Glyceryl Dioleate, Geraniol, Hydroxycitronellal, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Citronellol, Eugenol, Limonene, Coumarin, Linalool, Citral

Cena regularna: 15 ml/ 79 PLN

To jak to było z tym melonem? Miłość od pierwszego wejrzenia czy może musiałam dłużej patrzeć w butelkę i dopiero w okolicach dna zapałaliśmy do siebie jakimś uczuciem? Jak obstawiacie?

Może na pierwszy ogień weźmy sobie skład i omówmy pokrótce. Ave Melon to bogactwo antyoksydantów i lekkich, odżywczych olei, do tego niesztampowych.

Znajdziemy tu olej z nasion zielonej herbaty co nawilża, wygładza, odmładza i nie zatyka porów.

Olej z nasion acai to superfood o kosmicznej ilości kwasów omega-3 -6 i -9, antocyjanów i polifenoli, czyli młodość w płynie.

Olej z nasion chia zapobiega wysuszeniu i łuszczeniu skóry oraz działa przeciwzapalnie. To dobry składnik dla cer wrażliwych, suchych, skłonnych do AZS, ŁZS i innych przypadłości. Warto się nim zainteresować.

Absolut Frangipani to olej ekstrahowany z płatków kwiatów, produkt luksusowy, stosowany w perfumerii. Poza obłędnym słodko-ziemistym zapachem ma właściwości antyoksydacyjne, przeciwzapalne i wspomaga gojenie skóry.

Olej babassu to jeden z moich ulubionych emolientów, bardziej luksusowa i mniej komodogenna wersja oleju kokosowego. Zawiera kwas laurowy, który działa przeciwzapalnie i doskonale sprawdza się u cer problematycznych czy wrażliwych.

Olej z melona Kalahari to szybko wchłaniający się i łatwo penetrujący w skórę emolient. Wspomaga on redukcję zmarszczek, pozwala też zmniejszyć widoczność cieni pod oczami.

Olej z pestek arbuza to jeden z najlżejszych olei, nawilżający i anti-age. Zapobiega on wysychaniu skóry, daje delikatną okluzję, ale nie zatyka porów. Sprawia, że skóra jest gładka, promienna i ma zdrowy koloryt.

Olej z nasion pachnotki odmładza, odżywia, nawilża i chroni skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych oraz działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie i gojąco. Rozwiąże problem każdej skóry. A najbardziej superowe jest z nim to, że jest prekursorem ceramidów, więc wspomaga funkcje ochronne skóry i zapobiega jej wysuszaniu i odwadnianiu. Już kocham ten olej 😛

Następny hit to kwas hialuronowy liposomowy, czyli rozpuszczalny w tłuszczach. Zanim trafiłam na kosmetyki O!Figa to nie wiedziałam, że taki jest. Wiem, że to szokujące i wręcz zawstydzające, żeby taka hialuronowa królowa jak ja nie wiedziała takiej rzeczy…

Na koniec mamy olej z opuncji figowej, czyli esencja figowatości i serce O!Figi. Zawiera on nieprzyzwoitą ilość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, co sprawia, że jest antyoksydacyjnym tygrysem. Pięknie wygładza, nawilża i napina skórę. Zwą go naturalnym botoksem.

To teraz już wiecie ile dobroci jest w tej małej buteleczce i dlaczego jest warta każdej złotówki.

Jakie były moje odczucia podczas pierwszego użycia?

Najpierw poczułam lekkie rozczarowanie, bo nastawiałam się na ekstremalny zapach kwiatów Frangipani a tu nic. Znam ten aromat z masła do ciała od Kesadaran Indra. I jest to zapach, który się albo kocha albo nie rozumie. Może on przytłaczać swoją intensywnością, ale koneserzy orientalnych, kwiatowych nut będą zachwyceni.

Serum Ave Melon jak dla mnie pachnie olejem. Żadnych kwiatów nie wyczułam. Gdybym nie wiedziała o tym Frangipani to spoko, a tak się mocno nastawiłam na kwiatową eksplozję i sama się zawiodłam. No trudno.

Za to działanie rekompensuje te braki.

Chciałabym bardzo mocno podkreślić, że jest to najlżejsze serum olejowe ever. Nie znam drugiego takiego, które tak błyskawicznie wchłania się w skórę.

Sera olejowe zazwyczaj używam z umiarem, kilka kropli, by mnie nie zatkało i bym się nie błyszczała do południa. Tutaj muszę powiedzieć, że sobie nie żałowałam i na noc potrafiłam zapodać 1/3 pipety na twarz. Normalnie to nawet moją suchą skórę już by coś zatkało, ale melon nic a nic 😀

Smaruje się jak złoto, sunie gładko po buzi, doskonale współpracuje z rollerem czy płyką Gua Sha. Jak go zmieszam z hialuronem, to w ogóle bajka! Jestem zachwycona tą niesamowitą lekkością formuły przy takim bogactwie i mnogości składników. Patrycja udał Ci się ten melon. Od dziś jestem fanką numer jeden.

Ze względu na jego zajebistość i mój brak opanowania, wychlapałam tę flaszkę w niecałe dwa miesiące. Przy rozsądnym użytkowaniu styknie spokojnie na 4 miesiące. Cena warta 4 miesięcy ultra przyjemnego smarowania.

Podczas używania tego kosmetyku, nie stosowałam żadnych innych ser. Pielęgnację melonowo-hialuronową zamykałam kremem do twarzy. Mojej suchej i wymagającem odżywienia i otulenia skórze to całkowicie wystarczało. Na początku nie mogłam w to uwierzyć i szukałam dziury w całym, ale nie znalazłam. To serum zaspokajało wszystkie potrzeby mojej skóry i było bardzo komfortowe z użytkowaniu.

Pipeta pozwalała na precyzyjne dawkowanie większej lub mniejszej ilości tego eliksiru. Leciutka i nietłusta jak na olej formuła sunęła po skórze jak topiące się masełko. Po nałożeniu szybko się wchłaniało, a buzia była gładka, jędrna, nawilżona, ale nie świecąca.

Dla mnie bomba.

Patrycja, dziękuję Ci za stworzenie tego produktu. Zanim miałam okazję wypróbować Twoje kosmetyki, słyszałam opinię, że są innowacyjne. I ja się z tym zgadzam. Bo to trzeba mieć cos więcej pod czaszką, żeby znaleźć te wszystkie niesztampowe i cudowne oleje, połączyć je w całość i sprawić, by żywiły jak olej, a wchłaniały się jak woda. Szacunek na dzielni, dziewczyno 🙂

A teraz: shut up and take my money. Znaczy, my zabierzemy Wasze pieniądze i damy Wam ten oto wspaniały produkt ❤

TOP 10 bejbe.

Follow

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.