TRAWIASTE- Roślinna odżywka do włosów poziewnik- nasiona brokuła

Weszłam w posiadanie tej odżywki w zeszłym roku wraz z zakupem boxa włosoholiczki, który był dostępny przed świętami w Trzech Zorzach. Cena tego produktu wypadała dość korzystnie, a oprócz niego zdobyłam jeszcze szampon i chyba hydrolat. Już dokładnie nie pamiętam 😛 W każdym razie mocno się napaliłam na tę odżywkę no i mam! To teraz o niej słów kilka…

INCI: Aqua, Glycerin, Panthenol, Brassica Oleracea Italica(Broccoli) Seed Oil, Algin, Hydrolyzed Corn Protein, Hydrolyzed Wheat Protein, Galeopsis tetrahit Leaf Extract, Hydrolyzed Soy Protein, Malva Sylvestris Flower Extract, Calendula Officinalis Extract, Benzyl Alcohol ( 0,86%) , Dehydroacetic Acid, Helianthus Annuus Seed Oil, Beta-Carotene, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Cananga Odorata Flower Oil, Citronellol*, Geraniol*, Limonene*, Linalool*, Benzyl benzoate*, Benzyl salicylate*, Isoeugenol*

* naturalne składowe olejków eterycznych

Cena regularna: 100 ml/ 72 PLN

Jest to naturalna, wegańska odżywka do włosów- proteinowa głównie (P), bo mamy w niej proteiny sojowe i kukurydziane, ale również lekko humektantowa (H) dzięki zawartości kwiatu nagietka i nasiona brokułu. Co ją wyróżnia to to, że zawiera olej brokułowy, który zwany jest naturalnym silikonem. Tak się składa, że mam olej brokułowy solo od Anwen i mogę co nieco o nim powiedzieć. Nakładany na suche włosy na końcówki zabezpiecza je przed czynnikami zewnętrznymi i rozdwajaniem. Odrobina wmasowana w pasma lekko je wygładza, wyaksamica i zmniejsza puszenie. Nie jest to tak spektakularny efekt jak po silikonach, ale nawet nieźle daje radę. Natomiast w tej odżywce nie czuję zbytnio tego oleju brokułowego- mam po niej nadal niezły puch, ale o tym poczytacie dalej.

Opakowanie jest szklane z pompką. Niby fajnie, ale odżywka jest bardzo gęsta i niezbyt chętnie z niego wychodzi. Naciskam pompkę kilka razy, by zdobyć ilość wielkości fasolki. Próbowałam odkręcać i wylewać, ale nic nie kapie. Stukanie i pukanie w denko też nie pomaga. Zostaje pompka. Trochę to frustrujące jeśli masz plan, by wycisnąć z butelki większą ilość, ale o tym za chwilę.

Jeśli chcesz używać tego kosmetyku jako stylizatora i odżywki po myciu włosów, to spoko. Jedna mała fasolka wystarczy na wgniecenie w końcówki i pogłaskanie trochę pasm po długości. Większa ilość zbyt obciążała moje włosy i sprawiała, że wyglądały tłusto, jak nie myte.

Najczęściej używałam tego kosmetyku bezpośrednio po umyciu włosów szamponem i nałożeniu oraz spłukaniu jakiejś odżywki/maski podczas kąpieli, na dosłownie 5 minut. W mokre, ale odsączone z nadmiaru wody włosy, wgniatałam odrobinkę tego kosmetyku, od ucha w dół. I od razu je rozczesywałam szczotką. Dodatek odżywki sprawiał, że łatwiej było je czesać, nie plątały się i nie zbijały w kołtuny. Włosy zazwyczaj schną mi naturalnie, a na sam koniec dosuszam je jeszcze lekko suszarką ze średnio ciepłym nawiewem powietrza, by domknąć łuski i wygładzić włosy.

Co mi dawała ta odżywka? Po pierwsze ułatwiała czesanie i lekko wygładzała włosy. Zabezpieczała końcówki przed niszczeniem. Jednak po jej użyciu na mokro, włosy po wysuszeniu były nieco spuszone. Naturalny silikon nie działał.

Próbowałam odwrócić kolejność i nakładać odżywkę dopiero na suche włosy. Jednak wtedy był trochę problem z rozczesaniem włosów (mokrych), już nie szło tak gładko. I jeśli użyłam zbyt dużej ilości tego produktu na suche włosy, to mocno były obciążone. Trochę się strączkowały i nie wyglądało to najlepiej. Ta metoda mi się nie sprawdziła.

Trzecia próba polegała na olejowaniu włosów oraz jednoczesnym nałożeniu tej odżywki na całą długość włosów przed ich myciem- jako pierwsze O. Jak już wspominałam wcześniej, wydobycie odpowiedniej ilości produktu, by pokryć nim całe pasma trwało wieki. Namachałam się tą pompką jak dzika. Żeby jeszcze było warto… No niestety efekty były dalekie od spektakularnych. Odżywka słabo zemulgowała olej i musiałam, aż trzy razy myć włosy, by dobrze je oczyścić. Zazwyczaj wystarczają mi dwa mycia. Przez te wielokrotne mycie włosy były bardziej splątane niż zawsze i trochę ciężej się je rozczesywało. Już nie nakładałam jej ponownie, bo chciałam sprawdzić czy nada mi się ona do tego pierwszego O w metodzie OMO. No niezbyt.

A po co tak kombinowałam? Bo to jest nieprzyzwoicie wydajna odżywka i już nie miałam pomysłu jak mam ją używać, by dojść do denka. Myślałam, że nakładając na całe włosy w końcu zacznie jej trochę ubywać. To szalone, gdy bardzo chcesz, by w końcu ci się kosmetyk skończył 😛 Ale miałam ją od grudnia i używałam non stop, prawie po każdym myciu i przez 10 miesięcy ubyło mi może ¼ opakowania. [To jest ten moment, gdy możecie zrobić minę pt. szok i niedowierzanie]. Ponadto jej termin ważności minął w lutym i w tym momencie jest już 6 miesięcy po… a z nią nic złego się nie dzieje. Cały czas robię skrupulatne inspekcje- odkręcam, wącham i sprawdzam konsystencję przed jej nałożeniem i czekam na ten moment, gdy coś się zepsuje albo brzydko zapachnie. A on nie chce nadejść. Rozsądek podpowiada, by wyrzucić ją w cholerę, bo nie wiadomo czy nie robi ona więcej szkody niż pożytku… ale chęć prowadzenia eksperymentu góruje. I nadal mam ją w łazience. I nadal z bólem serca oglądam po każdym myciu głowy. Ale od kiedy kupiłam spray do włosów Mawawo to poszła ona w końcu w odstawkę i chyba ją w końcu zutylizuję, bo ileż można?!

Tyle odżywki zdążyło mi ubyć nim minął termin jej przydatności

Ja mam raczej proste włosy, typ skrętu 2A. Teoretycznie mogłabym próbować wydobywać skręt, ale praktycznie nie mam na razie na to czasu ani weny. Wiem, że dziewczyny z włosami z tendencja do kręcenia stosują tę odżywkę jako stylizator właśnie i z powodzeniem uzyskują piękne fale. Jako, że moja jest już dawno nieświeża to raczej nie doczeka się takiego eksperymentu. A w najbliższym czasie nie planuję kupować jej ponownie, bo znalazłam lepszy produkt ułatwiający rozczesywanie pasm po myciu. Gdybyście jednak chcieli ją wypróbować, to można ją nabyć tutaj. Także tym razem Trawiaste przeszło bez większego echa. No cóż, raz na wozie raz pod wozem 😛

Follow

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.