DUETUS- Peeling do twarzy

Nie wiem czy wiecie, ale uwielbiam olej z czarnuszki. Zwłaszcza w kosmetykach. Skubaniec potrafi takie cuda robić ze skórą, że jak tylko zobaczyłam go w składzie tego peelingu to musiałam go wypróbować. Ja czarnuszkę polecam do każdej cery, ale mieszana i problematyczna powinny ją szczególnie pokochać. Jesteście ciekawi jak wypadł ten test? Czy czarnuszka jest nadal moją wielką miłością?

INCI: Aqua, Alumina, Vitis Vinifera Seed Oil, Glyceryl Stearate, Caprylic/Capric Triglycerides, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Nigella Sativa (Black Seed) Seed Oil, Stearic Acid, Nigella Sativa (Black Seed) Seeds Powder, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Activated Charcoal, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Cetyl Alcohol, Sodium Benzoate, Xanthan Gum, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Thymus Vulgaris (Thyme) Oil, Citrus Aurantium Bergamia Fruit Oil, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Limonene, Linalool

Cena regularna: 75 ml/ 26 PLN

Marka Duetus to dziecko znanej polskiej firmy Sylveco. Do tej pory miałam kilka próbek ich kremów i jakoś niezbyt przypadły mi do gustu, więc nie zakupiłam pełnowymiarówek. Krem brzozowy do dziś wspominam z pewnego rodzaju obrzydzeniem- jak dla mnie śmierdział, był zbyt tłusty i nie mam nic dobrego do powiedzenia na jego obronę 😦 Jedynym produktem Sylveco jaki kupiłam i zużyłam z przyjemnością był tonik hibiskusowy, o którym możecie poczytać tutaj. Natomiast pewnego pięknego dnia skusiłam się na ten oto peeling będąc na zakupach w Hebe. Była to decyzja okupiona kilkuminutowym spacerem między sklepowymi półkami i rzetelną analizą składów. W moim mniemaniu nic lepszego nie mogłam wybrać. Jak wypadł w praktyce?

Jest to peeling drobnoziarnisty. Za ścieranie i usuwanie martwych naskórków odpowiada tu głównie korund. Co to takiego jest? Ano jeden z najtwardszych minerałów świata, krystaliczny tlenek glinu. Ma on postać drobnych ziarenek, które w mechaniczny sposób oczyszczają cerę. Nazywany jest on często domową mikrodermabrazją. No teraz możemy się chwilę pośmiać 😛 Ja bym się tak nie rozpędzała w porównywaniu kosmetyków z korundem do zabiegu w profesjonalnym gabinecie kosmetycznym. Ale autor tego stwierdzenia pewnie miał na myśli to, że korund potrafi porządnie zdzierać cały brud z człowieka. To dobre, ale nie zawsze bezpieczne.

Miałam raz w swoim życiu scrub z korundem Botame borówkowy i był to totalny niewypał. Korund sam w sobie nie był zły, dobrze robił swoją robotę, aczkolwiek był grubiej zmielony i bardziej drapieżny niż ten w Duetus. Natomiast reszta formulacji sprawiała, że moja cera po zabiegu oczyszczania była oblepiona czymś tłustym i niefajnym, co dodatkowo robiło na niej solidną okluzję i wyskakiwały mi potem jakieś syfy. Użyłam go może ze dwa razy i wyrzuciłam. Dlatego też przeszłam całe Hebe wzdłuż i wszerz piętnaście razy nim ponownie wybrałam kosmetyk z korundem.

Peeling ten jest dedykowany do cery mieszanej oraz z niedoskonałościami. Ja takiej nie posiadam, ale zdecydowałam się go zakupić ze względu na pozostałe składniki. Na widok oleju z nasion z czarnuszki oczy mi się zaświeciły. Nie bez powodu nazwano go kiedyś złotem faraonów. Jego kolor i działanie to istne złoto, ale o tym później.

Ponadto szukałam czegoś z węglem, do sporadycznego, ale porządnego oczyszczenia twarzy. Mojej cerze węgiel służy i oczyszcza ją czasami lepiej niż glinka. Tutaj trafiłam na węgiel oraz korund w jednym preparacie, co mnie bardzo ucieszyło. A na osłodę dołożyli nam jeszcze olejek tymiankowy znany ze swoich przeciwzapalnych właściwości. Taka kropka nad „i”. Bardzo mi się podoba INCI tego kosmetyku.

Z założenia miałam używać tego produktu sporadycznie i tak też było. Zazwyczaj wykonywałam peeling raz na dwa tygodnie, by zedrzeć z siebie cały brud, sebum, martwe naskórki i inne niepotrzebne rzeczy. I taka częstotliwość była dobra dla mojej cery. Przy peelingach mechanicznych ważne jest wyczucie, zwłaszcza jeśli masz wrażliwą cerę. Lepiej jest dłużej, ale delikatniej jeździć drobinkami po skórze oraz delikatnie ją masować przesuwając kuleczki korundu i ziarna czarnuszki niż pocierać w górę i w dół bez opamiętania. Ja starałam się robić to bardzo subtelnie i dokładnie, mocniej tarłam tylko nos i brodę, by zebrać suche skórki ze wszystkich zakamarków. Moja cera po takim zabiegu była zaczerwieniona, ale to szybko mijało. Zalecam robić to wieczorem, by do rana wszystko zdążyło się ładnie zagoić i uspokoić.

Kosmetyk pięknie pachnie czarnuszką. Jest to bardzo charakterystyczny zapach, który ja wyczuwałam nawet chwilę po zmyciu resztek peelingu. Osobiście bardzo go lubię i mi to zupełnie nie przeszkadzało, że był dość intensywny. Lekko też przebija nuta tymiankowa. Także mamy tu kompozycję aromatyczną ziołowo-olejową.

Zatrzymajmy się na chwilę przy tej czarnuszce. Chciałabym szybciutko wymienić jej cudowne właściwości i działanie na skórę: nawilża i zmiękcza skórę, łagodzi i koi zaczerwienienia, stany zapalne i zmiany trądzikowe, eliminuje swędzenie oraz pieczenie, poprawia koloryt i zmniejsza widoczność porów oraz zaskórniki, reguluje pracę gruczołów łojowych, działa antybakteryjnie i detoksykująco, przyspiesza gojenie skóry oraz poprawia jej jędrność i elastyczność. To teraz już wiecie czemu ja się tak jaram tą czarnuszką 🙂

Produkt ten dobrze się zmywał z twarzy i od razu czuć było, że skóra oddycha. Nie zostawała na niej żadna lepiąca i niemiła warstwa. Co najwyżej takie leciutkie olejowe, emolientowe wykończenie. Jedynym małym minusem było to, że peeling wchodził do nosa i musiałam potem wydłubywać z niego resztki tego korundu. Ale nic nie szczypało, ani mnie nie podrażniało.

Bardzo mi ten produkt odpowiadał i sprawdził się na mojej wrażliwej oraz naczynkowej cerze. Dlatego mimo, że jest on dedykowany bardziej tłustym skórom, uważam, że odpowiednio często i delikatnie stosowany może się sprawdzić u każdego. Polecam nastolatkom, którym szaleją hormony i mają nadprodukcję sebum. Peeling ten skutecznie oczyszcza skórę oraz dzięki zawartości oleju z czarnuszki i olejku tymiankowego od razu łagodzi podrażnienia i regeneruje. Mogę go dodać do TOP 10, w kategorii solidnych zdzieraków, bo sobie na to zasłużył.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.