HAGI- Naturalny scrub do ciała z gałką muszkatołową i cynamonem

Coś dla wielbicieli pobudzających, korzennych zapachów i porządnego zdzierania martwych naskórków. Oto peeling cukrowy o niezwykle intensywnym zapachu od którego, aż kręci się w nosie. Znacie Cinnamon Challenge? To coś w ten deseń tylko bez spożywania, a ze smarowaniem 😛

INCI: Sucrose, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Glycerin, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Parfum, Cinnamomum Zeylanicum (Cinnamon) Bark Powder, Tocopherol (Vitamin E), Myristica Fragrans (Nutmeg) Powder, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol*, Limonene*, Eugenol*, Citral*, Benzyl Benzoate*, Cinnamal*, Geraniol*, Linalool*

*składniki naturalnych olejków eterycznych – potencjalne alergeny

Cena regularna: 300 g/ 49 PLN

Ten produkt to porządny zdzierak, więc jeśli lubisz się dogłębnie wydrapać to jest to coś dla Ciebie. Obłędnie nasycony zapachem korzenno-cynamonowym … przyprawia mnie o zawrót głowy. O ile pierwszy niuch do słoiczka jest fantastyczny, to po wysmarowaniu ciała tym scrubem i zmyciu go ze skóry nadal czuję na sobie ten ciężar. I zaczyna mi on z czasem przeszkadzać.

Jest to chyba najmocniejszy i najdłużej utrzymujący się aromat spośród wszystkich zdzieraków od Hagi. Na drugim miejscu postawiłabym Wakacje na Bali, które również dostarczały intensywnych wrażeń zapachowych, ale bardziej trafiały w mój gust. A na trzecim Śliwkę z jojoba, która nadal zostaje moim faworytem- aromat ma mocno wyczuwalny, ale bardziej wyważony i nie tak przytłaczający jak poprzednicy, a do tego mika w niej zawarta pięknie rozświetla moje ciałko.

Moc zdzierania jest tutaj spora, bo scrub ma duże cząsteczki cukru trzcinowego. Oczywiście do pewnego stopnia możemy to regulować siłą nacisku. Ja akurat takie lubię, więc mi ta forma odpowiada.

Zapach… jak już wspominałam jest baaardzo intensywny i mnie osobiście, aż przytłacza. Dodatkowo te orientalne nuty nie są też do końca w moim guście, mimo że są dosyć przyjemne. Ja po prostu wolę bardziej owocowe lub kwiatowe wersje. Jednak na zimowe wieczory może być to dobra propozycja, bo cynamon dodatkowo rozgrzewa i pobudza krążenie skóry oraz pomaga usunąć toksyny. Z wielka doza nieśmiałości mogę rzec, że warto go wcierać w uda i tyłek, bo a nuż nada im większej gładkości, elastyczności i zadziała antycellulitowo. Lepiej zapobiegać 😛

Jeśli chodzi o skład olejowy to mamy tu masło Shea i olej w pestek winogron oraz słonecznikowy. Shea wspaniale regeneruje, koi i odżywia skórę. Dodatkowo tworzy na niej delikatną ochronną powłoczkę i zapobiega przed utratą wody. A olej z pestek winogron i słonecznikowy to jedne z lżejszych i szybciej wchłaniających się tłuszczy- nie zatykają porów, ani nie tworzą tłustej warstwy na skórze. Rzeczywiście po zmyciu tego scrubu z ciała nie czuję się oblepiona, tylko mam taką subtelną warstewkę ochronną na skórze.

Uważam że to bardzo dobry scrub- nieźle zdziera, podoba mi się dobór olejów, które nie oblepiają ciała, a otulają i chronią przed utratą wody. Jedyne co mi w nim przeszkadza to zbyt intensywny i wręcz przytłaczający zapach, który chodzi za mną jeszcze długo po kąpieli. Na zimowe wieczory te korzenne nuty mogłyby się sprawdzić wielbicielom takich mocnych doznań, ale na lato wybrałabym sobie inną wersję zapachową, lżejsza i bardziej orzeźwiającą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.