RESIBO- Lekki krem nawilżający

Zabrałam go ostatnio na urlop i jakież było moje zdziwienie, gdy pierwszego dnia po naciśnięciu tubki nic się nie wydarzyło. Tak się z nim zżyłam, że nawet nie wiem kiedy osiągnęłam denko. A potem lekki paraliż i depresję.

Bez zbędnego bajerowania powiem Wam, że to jeden z lepszych kremów do twarzy jaki miałam. Idealnie się sparował z moją cerą i fantastycznie spisywał w okresie wiosenno-letnim. Nic nie kłamią mówiąc, że jest lekki i nawilżający, bo rzeczywiście spełnia on w pełni te wymagania. Kto łaknie szczegółów, to zapraszam do lektury.

INCI: Aqua, Propanediol, Glycerin, Coco-Caprylate/Caprate*, Caprylic/Capric Triglyceride*, Oryza Sativa Bran Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Squalane*, Polyglyceryl-2 Stearate*, Trehalose*, Theobroma Grandiflorum Seed Butter, Sodium Hyaluronate*, Tasmannia Lanceolata Fruit/Leaf Extract*, Hamamelis Virginiana Leaf Extract, Hypericum Perforatum Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Malva Sylvestris Flower Extract, Tilia Platyphyllos Flower Extract, Mentha Piperita Leaf Extract, Achillea Millefolium Flower Extract, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Glyceryl Stearate*, Cetyl Alcohol, Stearyl Alcohol*, Acacia Senegal Gum*, Xanthan Gum*, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum, Citral, Limonene, Geraniol, Linalool


*składniki certyfikowane

Cena regularna: 50 ml/ 69 PLN

O jego cudownym składzie możecie sobie poczytać na stronie producenta. Ja nie będę Wam tu smędzić i się powtarzać, tylko od razu przejdę do konkretów.

Wszystko mi się w nim podoba! Absolutnie. Działanie wybitne jak dla mojej suchej i mega wymagającej cery. Wydajność na poziomie dobrym. I cena atrakcyjna.

Opakowanie jest wygodne i poręczne. Malutka i wąska tubka idealnie mieści mi się w wyjazdowej kosmetyczce. A fakt, że krem trzeba wycisnąć, a nie grzebać palcem w słoiku zapewnia higienę. Zużyłam go do ostatniej kropli. Po ostatniej aplikacji rozcięłam tubę i w środku nie było już prawie nic.

Kolor jest biały, a zapach bardzo subtelny i przyjemny. Konsystencja jest kremowa, ale bardzo lekka, trochę mleczkowata. Jednakże trzyma on formę i nie spływa po twarzy.

Kosmetyk jest wydajny- używałam go codziennie rano i wieczorem. Jeśli zdarzało mi się myć twarz w ciągu dnia np. po rowerze, to dokładałam jeszcze porcyjkę. Zdenkowanie zajęło mi dwa miesiące i dwa tygodnie. Przy tak częstych aplikacjach uważam to za dobry wynik. Wydajność na plus.

Krem bardzo dobrze rozsmarowywał mi się na twarzy i wspaniale mieszał z wszelkimi olejami, serami i innymi produktami, którymi go tuningowałam. Wchłaniał się błyskawicznie i zapewniał idealnie nawilżoną cerę.

Krem sam w sobie zapewniał odpowiednie nawilżenie. Jednak ja już z przyzwyczajenia lubiłam dodawać ze dwie kropelki serum czy oleju. Moim wakacyjnym odkryciem było mieszanie go z odrobiną oleju w nasion marchwi od Ajeden. Taka mieszanka wspaniale i długotrwale nawilżała oraz regenerowała skórę, która cały dzień była wystawiona na słońce (smarowana filtrem of course). A olej marchwiowy pięknie wyrównywał koloryt i niwelował zaczerwienienia. Pomimo opalania się w pełnym słońcu nie miałam czerwonej twarzy, tylko praktycznie od razu piękny złoty brąz ze zdrowym blaskiem. Jestem zachwycona połączeniem tych dwóch kosmetyków i efektem tej współpracy.

Na noc lubiłam też dodawać do niego odrobinę serum róża-malina od MDM. Wtedy czułam, że moja cery jest zaopiekowana jak nigdy dotąd i niczego jej nie brakuje. Rano budziłam się bez uczucia suchości czy ściągnięcia.

Krem nawet dawał radę podczas zaostrzeń ŁZS. Teraz już trochę wiem jak nad nimi panować i kiedy włączyć intensywną pielęgnację, leki oraz odstawić alkohol, pikantne czy stres. Krem w krytycznych momentach przyzwoicie nawilżał, czasami tylko musiałam w ciągu dnia dokładać jeszcze jedną warstwę. Nie powodował pieczenia ani zaczerwienienia w odróżnieniu od niektórych kosmetyków. Nie każdy produkt mogłam stosować w tych ciężkich dla mojej cery chwilach.

Ja się na co dzień nie maluję (przez ten ŁZS głównie i brak czasu oraz chęci trochę), więc nie jestem w stanie obiektywnie ocenić jego kompatybilności z makijażem. Jednak biorąc pod uwagę jego lekką formułę i wspaniałe właściwości nawilżające, to powinien być sztos. Zero suchych skórek, błyskawiczne wchłanianie i zmiękczenie oraz wygładzenie cery- powinno być ideolo!

Bez dwóch zdań polecam, do TOP 10 honorowo wpisuję i na pewno kupię go ponownie.

Adios.

Ale tylko na chwilę, bo konfitura z MDM w kolejce czeka 🙂 A potem repeta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.