MINISTERSTWO DOBREGO MYDŁA- Hydrolat lipa

Zużyłam tego mikruska w niecałe trzy tygodnie! No ja to jestem hydrolatowa królowa 🙂 I uwielbiam się nimi ostro psikać, to też była to krótka i intensywna znajomość. Szczegóły poniżej.

INCI: Tilia Platyphyllos Water, Leuconostoc/ Radish Root Ferment Filtrate

Cena regularna: 50 ml/ 26 PLN

Hydrolat zamknięty jest w butelkę z ciemnego szkła z atomizerem. W sumie to innych opakowań staram się unikać, bo takie rozwiązanie jest najwygodniejsze i butelkę zawsze zatrzymuję, by ponownie wykorzystać 🙂 Wszystko fajnie, pięknie, ładnie. Atomizer pryska bardzo szeroką, ale delikatną, wręcz ledwo wyczuwalną mgiełką. Ma to swoje plusy i minusy. Dla osób, które nie lubią się oblewać tonikami od stóp do głów jest to bardzo dobra opcja, komfortowa. Jednak ja nie czuję czy mam go już na skórze i psikam się nim być może nadmiernie. Stąd też po trzech tygodniach użytkowania zastukałam na dno butelki 😦 Tak to już jest z małymi pojemnościami. Szybko znikają, ale za to mało miejsca w kosmetyczce zajmują. Na wyjazdy idealny. Także kwestia priorytetów, kochani 😛

Jest jedna rzecz, która wyróżnia ten hydrolat. Zakonserwowany jest on fermentem z rzodkwi. Pierwszy raz się spotykam z tym konserwantem w hydrolacie, zazwyczaj miewają one Potassium Sorbate czy Sodium Benzoate. Wszystkie powyższe są oczywiście dopuszczone do stosowania w kosmetykach naturalnych. Mi konserwant w kosmetyku nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie- czuję się bezpieczna i wiem, że w danym preparacie przez czas jego użytkowania nic niechcianego nie urośnie.

Zaskoczył mnie bardzo jego zapach i może nawet odrobinę rozczarował. Spodziewałam się słodkiej lipy, takiej miodowej, a zastałam ziołową i wytrawną. Aromat jest delikatny, nienachalny i przyjemny. Jednak spodziewałam się, że ten hydrolat będzie pachniał trochę inaczej 😛

Preparat dobrze nawilża, koi i uspokaja skórę. Jest to nieodłączny element mojej pielęgnacji porannej i wieczornej. Pryskam twarz hydrolatem po jej wcześniejszym oczyszczeniu, a przed nałożeniem żelu hialuronowego. Hialuron fajnie zatrzymuje tę wilgoć w skórze. A na wierzch dokładam krem lub serum/olej. I jestem gotowa.

Stosowałam go również sporadycznie do okładów na oczy. Spryskiwałam nim waciki Ovium i kładłam na zamknięte powieki na 10 minut. Był to przyjemny wieczorny rytuał wyciszająco-regenerujący dla organizmu, a oczy odpoczywały. Polecam bardzo!

Podsumowując- fajny produkt ten hydrolat, dobry jakościowo, ma super delikatny atomizer i wspaniale nawilża oraz łagodzi podrażnienia. Jest idealny do stosowania w okładach na oczy. Możliwe, że kiedyś do niego wrócę. Jako wersja wyjazdowa to butelka 50 ml jest ideolo, ale ja pragnę większej pojemności.

Follow my blog with Bloglovin

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.