NATURAL WAY- Serum kolagen i elastyna

Jest to jeden z produktów, który wprawił mnie na długie miesiące w lekką konsternację. W sumie to nie wiem co ja sobie myślałam kupując go… nie miałam z góry założonego planu do czego będę go używać i eksperymentowałam, szukałam dla niego przeznaczenia, aż znalazłam. Jesteście ciekawi co też takiego wymyśliłam?

INCI: 50% Soluble Collagen and Hydrolyzed Elastin, Aqua, Potassium Sorbate

Cena regularna: 30 ml/ 39 PLN

Kupiłam to cudo w Kontigo na promocji 2 + 2, więc cena była dosyć atrakcyjna. I chyba to było głównym powodem, że wrzuciłam to do koszyka.

Produkt zapakowany jest w szklaną butelkę z atomizerem, więc łatwo go aplikować wszędzie. Producent zaleca stosowanie go na twarz w celu ujędrnienia skóry. Jest to wodno-glicerolowy roztwór białek (kolagenu i elastyny), z konserwantem dopuszczonym do stosowania w kosmetykach naturalnych.

Testy rozpoczęłam od twarzy. Tak jak pisało na etykiecie, pryskałam to serum BEZPOŚREDNIO na twarz i nie spodobał mi się ten sposób wcale. Atomizer pluje silnym strumieniem produktu i to w dosyć mocny sposób. Nie było to ani przyjemne ani komfortowe.

Toteż pryskałam kilkukrotnie na dłoń i wklepywałam płyn w twarz. Tu już było trochę lepiej, ale nadal daleko do ideału. Kosmetyk jest bardzo płynny i rzadki, wodnisty, więc spływał mi z ręki nim dotarłam do twarzy. Trochę marnotrawstwa nastąpiło.

Jednak to były tylko problemy drugiej, a nawet trzeciej kategorii. Najbardziej chyba przeszkadzał mi zapach tego produktu. Miałam wrażenie, że czuję alkohol i to taki podły, chemiczny spiryt, a w składzie przecież nie ma nic takiego! Śmierdział mi ten kosmetyk bardzo i drażnił, dlatego też szybko zakończyłam testy twarzowe z jego udziałem. Nawet w maseczkach i glinkach wyczuwałam tę woń 😦

Drugim dużym problemem było to, że nie widziałam żadnym pozytywnych efektów jego działania. Ale używałam go też krótko, więc może po prostu nie miał jeszcze okazji, by pokazać na co go stać. Za to ściągał, wysuszał i nieco podrażniał mi cerę. WTF? Miało być ujędrnienie i minus 5 lat, a dostałam Saharę z alkoholowym wyziewem.

Bardzo mnie to zdenerwowało, bo czułam, że zmarnowałam pieniądze, a teraz bezsensownie zajmuje mi miejsce w szafce. Nie miałam pomysłu jak wykorzystać ten kosmetyk, by nie musieć wyrzucać go do kosza.

Nie chciałam utylizować tego serum na włosach, bo one i tak już muszą łykać wszystkie nieudane zakupy 😛 Jak jakiś śmietnik. Zresztą po 2-3 próbach włosowych nie odnotowałam żadnych pozytywnych efektów działania tego kosmetyku na moich pasmach.

Jako, że w styczniu zepsuła mi się blizna po CC i fizjoterapeutka poleciła masaże oraz stosowanie specjalnego wałka do tortur (polecam!), to potrzebowałam jakiegoś produktu poślizgowego. Najpierw używałam do tego celu olej z pestek malin, bo też akurat nie miał on wtedy lepszego przeznaczenia… aż pewnego dnia sięgając po niego natknęłam się na to nieszczęsne serum. I pomyślałam, że mogłoby się nadać jako dodatkowy produkt. W końcu blizna wymagała ujędrnienia, to serum miało wielką szansę, by się wykazać.

Samo serum było wodniste, rzadkie i nie dawało poślizgu, więc łączyłam je z olejem, by masaż był łatwy i przyjemny. Po kąpieli pryskałam tym kosmetykiem kilka razy prosto na bliznę (to było szybkie i wygodne) i lekko wklepywałam, by mi nie spływało do kostek. Potem nakładałam odrobinę oleju i wmasowywałam w skórę. Wykonywałam masaż manualny, a potem jeszcze trochę jeździłam wałkiem po podbrzuszu. Wszystko cacy.

Nie wiem czy to zasługa tego kosmetyku, pewnie bardziej samych masaży, ale kondycja i (nie)widoczność mojej blizny poprawiła się znacznie i to w szybkim tempie. A ja byłam zadowolona, że znalazłam w miarę sensowny sposób, by ten produkt zużyć do końca.

Generalnie, to nie jestem w stanie Wam tego kosmetyku polecić. U mnie nie sprawdził się kompletnie, bynajmniej na twarzy. Fuksem udało mi się go zutylizować jako dodatek do masażu, ale czy to on sprawił, że moja skóra wyglądała lepiej? Tego nie jestem w stanie stwierdzić. Za te dwie dyszki można by kupić jakiś przyjemny hydrolat i przynajmniej mieć radość z pryskania 😛 Takie mam wnioski końcowe. Za to serum z żelem hialuronowym tej firmy, było ok- tutaj o nim poczytasz.

Follow my blog with Bloglovin

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.