BYDGOSKA WYTWÓRNIA MYDŁA- Hydrolat różany

Bydgoska Wytwórnia Mydła i jej produkty już dawno były na moim celowniku. Musiałam trochę nadgonić zużywanie zapasów i w końcu nadszedł ten piękny dzień, gdy zamówiłam wszystko co chciałam przetestować. Na pierwszy ogień poszedł oczywiście hydrolat. Różany, mój ukochany.

INCI: Rosa Damascena Flower Water, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate

Cena regularna: 50 ml/ 22 PLN

Wśród moich zakupów był hydrolat z róży damasceńskiej. Hydrolaty kocham, to już wiecie. A te z róży wszelakiej bardzo kocha moja twarz. Zazwyczaj dają one mojej cerze idealne nawilżenie, ukojenie i uspokojenie. Jednak róża róży nierówna i w poszukiwaniu ideału testuję wszystkie po kolei.

Ten mikrusek od Bydgoskiej ma zaledwie 50 ml. Ma to swoje plusy, bo można go zabrać ze sobą wszędzie- zajmuje mało miejsca, jest lekki i można go używać na twarz, ciało i włosy. Jest to bardzo uniwersalny produkt, sprawdzi się na każdego rodzaju cerze. Gdyby coś się w nim komuś nie spodobało, to 50 ml szybko mija, niczym mrugnięcie oka.

Podoba mi się zapach tego hydrolatu. Jest to róża, ale taka bardzo delikatna i subtelna, naturalna. Nie wali jak chamskie perfumy dla starych ciotek, tylko daje taki elegancki i nienachalny aromat. Oczywiście bez dodatku sztucznych aromatów dla podbicia efektu. Doceniam tę naturę.

Produkt jest konserwowany środkami dopuszczonymi do używania w kosmetykach naturalnych. Dlatego też nie trzeba trzymać go w lodówce, ani martwić się, że przypadkiem wyhodujemy w nim nowe formy życia. Ja nie jestem przeciwna konserwantom, nawet mi się podoba, że zostały one tutaj użyte. Daje nam to gwarancję bezpieczeństwa mikrobiologicznego. A zarazki niestety bardzo lubią wodne formuły.

Jeśli chodzi o działanie, to ten hydrolat daje mojej skórze odpowiednie nawilżenie i ukojenie oraz świetnie się nadaje jako baza nawilżająca pod kremy czy sera olejowe. Jednak trzeba go sporo napsikać na twarz, by rzeczywiście odczuć to orzeźwienie i napoić nim moją wysuszoną i wymęczoną skórę. Moja cera pije go bardzo łapczywie.

Nie próbowałam używać go do włosów czy glinek oraz maseczek, bo zdążyłam go wypsikać na twarz w zaledwie trzy tygodnie 😛 Stosowałam go rano i wieczorem po oczyszczaniu twarzy, a przed tonizacją i kremowaniem buzi.

I teraz przechodzimy do mniej przyjemnej części moich wywodów.

Minusem zasadniczym jest to, że zużywa się go w zastraszającym tempie. Ledwo go otworzyłam, a już denko puka do drzwi 😦 A cena też nie porywa… bo za ok. 25 PLN można by kupić 100 ml bardzo dobrego jakościowo hydrolatu różanego z innej firmy. Ten tutaj omawiany jest bardzo poprawny i dobrze spełnia swoją rolę, jednak za taką cenę to oczekiwałabym jakiegoś chociaż małego efektu wow. Albo przynajmniej braku minusów, a znalazłam parę drobnostek, do których mogłabym się przyczepić.

Mam do tego hydrolatu jedno główne zastrzeżenie- atomizer pryska co prawda bardzo szeroko, ale tak subtelnie, że wręcz niewyczuwalnie. Żeby zaaplikować odpowiednią ilość produktu na twarz musiałam naciskać pompkę czasami nawet kilkunastokrotnie. To w znaczny sposób wpłynęło na znikanie płynu z butelki. Oraz wkurzało mnie to, że nie byłam w stanie wykonać nim hydrolatowego prysznica.

Gdy moja skóra wymagała naprawdę silnego nawilżenia i ukojenia, to oczekiwałam, że kilka porządnych psiknięć załatwi sprawę. Tymczasem w tym przypadku pryskałam się i pryskałam i pryskałam… a końcowemu efektowi tych poczynań daleko było do ideału. Nadmienię tylko, że mam cerę suchą, która szybko się odwadnia i chłonie każde ilości humektantów. Jednak dla normalnej czy mieszanej cery oraz osób, które nie potrzebują oblewać się hydrolatem od stóp do głów, może się to okazać wybawieniem. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 🙂

Jeśli nie lubisz mocnych atomizerów i szukasz bardzo delikatnego produktu, to ten powinien Cię zadowolić. Ja natomiast czuję niedosyt i wolałabym mocniejsze uderzenie.

Podsumowując, fajnie było, ale szybko się skończyło. Na razie do siebie nie wrócimy. Przetestowałam go, dobrze się spisywał i byłam z niego dosyć zadowolona, jednak ja już wysoko podnoszę poprzeczkę hydrolatom. Sorry bejbe, do ideału troszeczkę Ci jeszcze brakuje. Ale mimo pewnych małych zgrzytów, polecam, bo to dobry jakościowo produkt i skuteczny. Bydgoska My Love ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.