MOKOSH- Regenerujący krem do twarzy anti-pollution Malina

Oto malinowa propozycja kremu miejskiego od Mokosh. Czy jest sama słodycz czy gorzkie wspomnienie? Zobaczcie jak mi się sprawdził.

INCI: Aqua, Coco-Caprylate/Caprate*, Glyceryl Stearate*, Argania Spinosa Kernel Oil, Cetearyl alcohol*, Glyceryl Stearate Citrate*, Cetearyl Olivate*, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Sorbitan Olivate*, Propanediol*, Sodium Hyaluronate, Pyrus Malus (Apple) Juice, Prunus Persica (Peach) Juice, Triticum Vulgare (Wheat) Seed Extract, Hordeum Vulgare Seed Extract, Panax Ginseng Root Extract, Daucus Carota Sativa Root Oil, Squalane*,  Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Glucosyl Ceramide, Glycerin*, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Cellulose, Glyceryl Caprylate*, Glyceryl Undecylenate*, Parfum, Dehydroacetic Acid**, Pentylene Glycol**, Benzyl Alcohol**


* Surowiec pochodzenia roślinnego
** Zatwierdzony przez organizacje certyfikujące naturalne kosmetyki

Cena regularna: 15 ml/ 45 PLN; 60 ml/ 149 PLN

Kremy miejskie to ostatnimi czasy bardzo modny rodzaj kosmetyków. Większość producentów ma już takie pozycje w swojej ofercie. Po przetestowaniu kremu od Hagi i Resibo nadszedł czas na Mokoshową malinkę.

Używałam go zeszłej jesieni i kończyłam zimą. Na wstępie zaspoileruję, że idealnie trafiłam z nim w czas. Na zimno, mróz, wiatr i ogólnie rzecz ujmując „trudne warunki życiowe” był idealny dla mojej cery.

Świetnie i długotrwale nawilżał oraz odżywiał moją skórę, a dodatek olejów bogatych w NNKT tworzył delikatny film ochronny. Po użyciu tego kosmetyku cera była mięciutka w dotyku, gładka, jędrna i wyglądała zdrowo. Zapewniał odpowiednio długie nawilżenie, stosowałam go dwa razy dziennie – rano i wieczorem. Pod koniec dnia nie miałam uczucia ściągnięcia skóry czy wyschnięcia- nadal była ona w dobrej formie. Dodatkowo tuningowałam go kropelką wybranego oleju np. z pestek malin albo serum Róża malina od MDM. To był zestaw idealny.

Krem ma pojemność 60 ml i wystarcza na bardzo długo, jest wydajny. Stosowany codziennie, dwukrotnie podczas doby dostarczał mi nawilżenia przez 3,5 miesiąca. Uważam, że to bardzo dobry wynik.

Krem ma delikatną i jedwabistą konsystencję, niezbyt lejącą- trochę jak budyń, ale bez uczucia kleistości. Super się aplikuje, łatwo jedzie po twarzy i od razu wygładza skórę. Szybciutko się wchłania, nie obciąża skóry, ani nie pozostawia tłustej warstwy. Ja się w tym czasie nie malowałam, ale myślę, że pod makijaż by się dobrze sprawdzał.

Ma piękny i słodki zapach malin. Na początku trochę mnie on przytłaczał swoją intensywnością, ale później się przyzwyczaiłam.

Krem ma bardzo bogaty skład i zawiera mnóstwo substancji odżywczo-nawilżających i zabezpieczających skórę przed utratą wody. Jest tu dużo dobrych rzeczy, które moja cera lubi m.in. skwalan, kwas hialuronowy, olej z pestek malin i ze słodkich migdałów. Miodzio dla cery suchej, zmęczonej, dojrzałej czy poszarzałej.

Bombę antyoksydacyjną zapewniają: wyciąg z korzenia żeń-szenia, soki z jabłka i brzoskwini, wit. E.

Bardzo miło go wspominam i wpisuję na listę zimowych klasyków- TOP 10 właśnie wzbogaciło się o nowy sztosik. Polecam! Jest pysznie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.