MINISTERSTWO DOBREGO MYDŁA- Skwalan z trzciny cukrowej

Co to ten skwalan i z czym to się je? Czy skwalan i skwalen to jedno i to samo? Z czego się go pozyskuje? I co się z nim zyskuje?

Jeśli nie znasz odpowiedzi na którekolwiek z powyższych pytań to znaczy, że musisz przeczytać ten wpis.

INCI: Squalane

Cena regularna: 30 ml/ 38 PLN

Może zacznijmy od skwalEnu z literką E w nazwie.

Skwalen jest naturalnym składnikiem płaszcza hydrolipidowego naszej skóry. Występuje on również w dużej ilości w woskowinie usznej oraz sebum. Ma w cząsteczce podwójne wiązania (jest nienasyconym węglowodorem) i dzięki nim potrafi wyłapywać wolne rodniki oraz ma silne właściwości antyoksydacyjne. Ale druga strona medalu jest taka, że przez to jest bardzo podatny na utlenianie. Produkty powstałe po utlenieniu skwalenu mogą powodować podrażnienia skóry. Z wiekiem ilość skwalenu w skórze spada, co powoduje utratę jędrności i uwidocznienie zmarszczek.

Powinniście z tego zapamiętać:

SkwalEn = występuje naturalnie w ludzkiej skórze, z wiekiem jego ilość się zmniejsza co przyczynia się do powstawania zmarszczek

To teraz skwalAn przez A.

Skwalan jest nasyconą formą skwalenu i występuje jako ciecz. Mimo, że jest węglowodorem zalicza się go często do lipidów (lekkich olejków). Nie ma w swojej cząsteczce podwójnych wiązań, więc się nie utlenia, nie wyłapuje wolnych rodników i nie ma właściwości antyoksydacyjnych. Co mówiąc po ludzku znaczy tyle, że jest stabilny. Ma małą cząsteczkę, która łatwo penetruje w głąb skóry. Stosowany jest w kosmetyce jako emolient, lubrykant czy dyspersant. Naturalnie występuje również w ludzkim sebum.

Powinniście z tego zapamiętać tyle:

SkwalAn = występuje w sebum oraz jest stabilnym, bezzapachowym, hipoalergicznym, lekkim olejkiem często stosowanym w kosmetyce.

Jest jeszcze takie coś jak hemiskwalan.

To jakby połowa masy skwalanu, węglowodór niepolarny. Otrzymuje się go na drodze fermentacji cukru. Niska masa cząsteczkowa zapewnia mu lekkość i dobrą penetrację przez skórę. Stosowany na włosy nie obciąża ich.

Skwalan początkowo otrzymywano z wątroby rekina (dlatego tran jest taki dobry i zdrowy, wpływa pozytywnie na funkcjonowanie wielu narządów i układów organizmu, w tym także na skórę). Później zaczęto go pozyskiwać z oliwek oraz z trzciny cukrowej.

Skwalan z trzciny cukrowej jest najstabilniejszy, najczystszy i uważa się go za najlepszy odpowiednik ludzkiego skwalenu. Doskonale się wchłania i penetruje w głąb skóry. Nadaje się do każdego rodzaju cery, nawet wrażliwej.

Jak działa na nasz organizm skwalan?

Otóż ujędrnia, uelastycznia, rozjaśnia i zmiękcza skórę, poprawia jej nawilżenie, zmniejsza widoczność zmarszczek. Po zastosowaniu nie tworzy tłustej warstwy na skórze i nie ma właściwości komodogennych. To oznacza, że nie zatyka ujść gruczołów łojowych w skórze = nie powoduje powstawania zaskórników i wyprysków. Dlatego świetnie nadaje się dla cery tłustej i mieszanej.

Ponadto zwiększa on przenikanie substancji aktywnych z kremów do skóry m. in. przedłuża i pogłębia działanie witamin A, E i koenzymu Q10, co potwierdzają badania.

Można go stosować nawet w stężeniu 100%, tak jak w preparacie od MDM.

Skwalan można też stosować na włosy. Nawilża je, natłuszcza i zmniejsza ich łamliwość oraz zapobiega puszeniu. Chroni przed wypłukiwaniem się koloru z pasm włosów. Można nim olejować włosy lub dodawać do odżywki- wtedy ułatwi rozczesywanie, zmniejszy mikrouszkodzenia, uszczelni łuski i ułatwi transport składników odżywczych. To idealny produkt do tuningowania masek i innych kosmetyków do włosów. Zastosowany na mokre włosy dodatkowo zabezpieczy je przed szkodliwym działaniem gorącego powietrza z suszarki czy prostownicy.

Jako ciekawostkę powiem wam, że potrafi on utrwalać zapachy. Można nanieść odrobinę skwalanu na wewnętrzną stronę nadgarstków czy na szyję PRZED spryskaniem tych miejsc perfumami.

Jak ja stosowałam skwalan?

Najczęściej na twarz jako dodatek do kremów i ser olejowych. Po dokładnym oczyszczeniu skóry i spryskaniu hydrolatem, mieszałam odrobinę skwalanu z aktualnie stosowanym kremem lub serum i smarowałam tym mixem twarz. Zapewniało to długotrwałe i odpowiednie nawilżenie. Czułam się taka otulona.

Skwalan okazał się być moim wybawcą podczas zaostrzeń ŁZS, którego nabawiłam się w tym roku. Wstawię Wam kilka zdjęć, które dobitnie pokazują w jak złej formie była moja skóra i ile brakowało, by odpadła mi twarz. W tych tragicznych momentach była ona sucha, piekąca, odwodniona, zaczerwieniona, bardzo tkliwa i łuszczyła się płatami. Najbardziej problematyczne były okolice ust, nosa i oczu, nawet mruganie bolało. Nie mogłam stosować żadnego kremu pod oczy, bo wszystkie mnie szczypały i bardziej zaogniały stany zapalne, mimo że były to kosmetyki naturalne i wcześniej używałam ich z powodzeniem.

Gdzieś na Insta mignęła mi informacja, że dziewczyny z MDM stosują skwalan zamiast kremu pod oczy. To było olśnienie! I ostatnia deska ratunku. Spróbowałam raz- nic złego się nie działo, zero pieczenia, ściągnięcia czy podrażnienia. Za to nawilżał, odżywiał i natłuszczał bardzo zniszczoną skórę pod oczami i chyba tylko dzięki niemu nie schodziła mi ona płatami do żywego mięsa. Potem wystarczyło podgoić te zmiany lekami i jakoś wychodziłam z opresji.

Do włosów go nie używałam, bo cała butelka zeszła mi na twarz. Tak dobrze spisywał się w trudnych chwilach, że żal mi było używać go gdziekolwiek indziej. Na szczęście z czasem moja sytuacja skórna się w miarę ustabilizowała, ja się nauczyłam szybko wyłapywać zaostrzenia ŁZS i od razu na nie odpowiednio reagować. A skwalan podbił moje serce, bo okazał się być wielofunkcyjnym, bezpiecznym surowcem, który potrafi zastąpić całą kosmetyczkę. Używałam go jako krem pod oczy, na twarz i serum olejowe w jednym.

Na zdrowej skórze w połączeniu z innym kosmetykami również spisywał się doskonale- podbijał działanie innych produktów, zmiękczał skórę i zabezpieczał przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Skwalan to substancja wybitna! Uważam, że każdy powinien go spróbować i mieć w swojej kosmetyczce. Gdybym wylądowała na bezludnej wyspie i mogła zabrać tylko jeden kosmetyk to byłby to zdecydowanie skwalan. No i próbowałabym jeszcze przemycić jakiś hydrolat 😛

Skwalan od MDM spisał mi się wspaniale- musicie go wypróbować, można go kupić tutaj. A ja właśnie zamówiłam drugi, tym razem od Mafki i będę testować go (również) na włosach. TOP 10, bez dwóch zdań.

Follow my blog with Bloglovin

Jedna uwaga do wpisu “MINISTERSTWO DOBREGO MYDŁA- Skwalan z trzciny cukrowej

  1. Pingback: MINISTERSTWO DOBREGO MYDŁA- Serum róża- malina | Lwynagzymsie.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.