MOKOSH- Korygujący krem pod oczy Zielona herbata

Hit czy kit? Jak myślicie? Ja mam bardzo wygórowane wymagania w stosunku do kremu pod oczy. To jest kategoria kosmetyków, której najuważniej i najdłużej się przyglądam zanim kupię coś nowego. Moją wybredną, suchą i wrażliwą skórę wokół oczu ciężko jest zadowolić. Czy produkt od Mokosh podołał temu zadaniu? Zobaczcie.

INCI: Aqua, Decyl Cocoate**, Argania Spinosa Kernel Oil*, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil*, Glycerin**, Glyceryl Stearate Citrate**, Cetearyl Alcohol**, Betaine**, Isostearyl Isostearate, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Cetyl Ricinoleate, C10-18 Triglycerides, Ascophyllum Nososum (Brown Algae) Extract*, Asparagopsis Armata (Red Algae) Extract*, Caffeine**, Glyceryl Caprylate, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate**, Benzyl Alcohol, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Hyaluronic Acid, Dehydroacetic Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Parfum, Mica, Titanium Dioxide, Tin Dioxide

* Certyfikowany surowiec organiczny

** Składnik otrzymywany z materiału roślinnego

*** Dopuszczony przez instytucje certyfikujące naturalne kosmetyki

Cena regularna: 30 ml/ 119 PLN

Krem ten kupiłam dosyć dawno, bo podczas Black Friday AD 2018. Wraz z czterema innymi produktami pod oczy. Zaszalałam z ilością i już tego błędu więcej nie powtórzę. Stąd też dosyć długa kolejka oczekiwania. Ale w końcu nadeszła jego pora i wysmarowałam już cały słoiczek. W międzyczasie opakowanie zmieniło się na ciemne szkło, co doceniam, bo lepiej chroni zawartość przed promieniowaniem słonecznym.

Cena nie należy do najniższych, ale ja swój Mokosh dorwałam z 40% rabatem i darmową wysyłką. Także nie narzekam.

Na początku muszę nadmienić, że zaczęłam go używać w momencie, gdy moja skóra wokół oczu była w bardzo dobrej formie. Ma to duże znaczenie, gdyż… po pierwsze nie zauważyłam nadzwyczajnych efektów działania tego kosmetyku tj. nie poprawił on w cudowny sposób kondycji mojej skóry, bo nie było co naprawiać 😛 Po drugie idealnie wstrzelił się w kontynuację pielęgnacji na zadowalającym mnie poziomie i przedłużanie dobrostanu moich oczu. Po trzecie był odpowiedni na tamten czas tzn. zaczęłam go używać 28 listopada 2019 i skończyłam 20 lutego 2020. Mam to zapisane w notatkach, dlatego kozaczę z liczbami 🙂 Super sprawdził się na zimę, złą pogodę i minusowe temperatury.

Jakby nie było, można sobie łatwo podliczyć, że starczył mi na bite trzy miesiące stosowania rano i wieczorem. Jak na krem pod oczy o pojemności 30 ml nie jest to imponujący wynik. Powodem jest opakowanie. Przyznaje bez bicia, że bardzo często nakładałam go zbyt wiele na palec i po posmarowaniu skóry wokół oczu starczało mi go jeszcze na kawałek twarzy. Trochę w ten sposób „namarnowałam” produktu, ale za to odżywiłam policzki 😛 Od pewnego czasu wybieram już tylko kremy pod oczy w postaci airless, bo są bardziej higieniczne, łatwiej dozować odpowiednią porcję i na dłużej wystarczają. Ale jako, że ten krem długo leżał w szufladzie nieużywany, to trafił mi się w obiegu jeden słoik na trzy opakowania z pompką. No żal było go nie zużyć tylko z tego powodu!

Konsystencja kremu jest bardzo przyjemna, dosyć treściwa i zbita, pewnie dlatego załadowali go w słoik. Jednak podczas używania i kontaktu z powietrzem nie gęstniał z czasem i nie zmieniał swoich właściwości fizycznych, bynajmniej tych widocznych gołym okiem. Fajnie się smarował na skórze, dobrze i względnie szybko wchłaniał. Nie kleił się, ani nie pozostawiał tłustej warstwy. Myślę, że dla skóry suchej do normalnej dobrze sprawdziłby się pod makijaż. Ja w tamtym czasie rzadko się malowałam, więc nie jestem w stanie tego ocenić. Nie wiem czy mieszana i tłusta cera równie szybko, by go chłonęły. Warto najpierw zdobyć próbkę i przekonać się naocznie.

Produkt ma delikatny kremowy zapach z nutą zielonej herbaty. Bardzo świeży i przyjemny. W składzie znajdziemy mikę, która lekko opalizuje i rozświetla spojrzenie. Podoba mi się to jak subtelny daje ona efekt. Powinno się to spodobać osobom, które mają cienie pod oczami.

Zresztą w składzie znajdziemy również kofeinę, która pobudza mikrokrążenie w skórze i wyciąg z alg morskich zapobiegający rozszerzaniu naczyń krwionośnych. Te składniki powinny redukować w widoczny sposób cienie i opuchnięcia pod oczami. Ja na co dzień nie mam takich problemów, więc nie zauważyłam jakiejś szczególnej poprawy w tym temacie. Jednakże skóra wokół oczu była jędrna, dobrze odżywiona i świetlista.

Najważniejszym aspektem kremu pod oczy, w moim przypadku, jest odpowiednie i długotrwałe nawilżenie oraz odżywienie skóry. Ten krem spisał się bardzo dobrze. Nałożony rano sprawiał, że do wieczora nie odczuwałam żadnego pieczenia, suchości ani ściągnięcia. Skóra non stop wyglądała dobrze i zdrowo podczas używania tego preparatu. Jak się skończył to się trochę zmartwiłam.

Podsumowując, szczerze polecam ten kosmetyk osobom, które lubią mocno odżywcze formuły, ale takie które jednocześnie nie są zbyt przytłaczające i szybko się wchłaniają. Posiadacze sińców pod oczami powinni być zadowoleni z delikatnego, ale widocznego działania miki. U mnie skóra pod oczami była lekko świetlista, ale bez przesadnego efektu glow i miała zdrowy, naturalny odcień. Kremik długotrwale i solidnie nawilżał moje oczęta, a są one z kategorii tych bardziej wymagających. Skład tego kosmetyku jest dosyć bogaty i naturalny. Gdyby jeszcze był w opakowaniu z pompką to od razu kupiłabym drugie opakowanie. Jednak mimo tej małej niedogodności umieszczam go w TOP 10.

Follow my blog with Bloglovin

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.