HAGI- Naturalny balsam z ekstraktem z granatu i imbiru

Intrygujący i intensywny, zarówno w kwestii zapachu jak i działania. Produkt dla koneserów oraz właścicieli wymagającej i kapryśnej skóry. Balsam epatuje licznymi olejami i ekstraktami roślinnymi, a rozgrzewający imbir pobudza ciało i zmysły. Kwintesencja Hagi w jednej butelce. Oto on- balsam do ciała z granatem i imbirem.

INCI: Aqua, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Astrocaryum Tucuma (Tucuma) Butter, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Glyceryl Stearate Citrate, Cetyl Alcohol, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Macadamia Ternifolia (Macadamia) Seed Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Niacinamide, Rosa Damascena (Rose) Flower Water, Rosa Canina (Rosehip) Seed Oil, Glycerin, Punica Granatum (Pomegranate) Rind Extract, Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract, Chondrus Crispus (Carrageenan) Extract, Tocopherol (Vitamin E), Xanthan Gum, Parfum, Sodium Benzoate, Gluconolactone, Calcium Gluconate, Phenoxyethanol, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol*, Citral*, Eugenol*, Geraniol*, Limonene*, Linalool*

*naturalny składnik olejków eterycznych

Cena regularna: 200ml/ 56 PLN

Ten balsam jest dedykowany dla cery suchej, wymagającej i dojrzałej. Bardzo bogata formuła zapewnia długotrwałe nawilżenie i subtelną okluzję. Przy regularnym stosowaniu producent obiecuje wzrost elastyczności skóry nawet o 13%. A co na to moje ciało?

Zużyłam ten produkt już jakiś czas temu, ale do jego zrecenzowania mi się nie spieszyło 😛 Także opis jego działania i różne spostrzeżenia na jego temat dojrzewały w mojej głowie długi czas. Bardzo lubię kosmetyki Hagi i średnio co drugi produkt tak dobrze mi się sprawdza, że ląduje w TOP 10.

Balsam do ciała z granatem i imbirem przede wszystkim zwraca uwagę swoim zapachem. Jest intensywny, nieco tajemniczy i długotrwały. Idealnie wpisuje się w kanon kosmetyków marki. Pachnie jak takie wytrawne korzenne ciasto. Na pierwszy ogień wybija się imbir, a zaraz po nim cała gama przypraw- gałka muszkatołowa, odrobina cynamonu i goździka. Tyle wyczuwam, reszta to tajemnica.

Kosmetyk ma brunatny kolor i jest dosyć gęsty. Opakowanie z dozownikiem pozwala na bezproblemowe wyciśnięcie produktu. Ale tylko do czasu. Pod koniec butelki balsam nie jest już tak dobrze zasysany do rurki jak wcześniej. Miałam też wrażenie, że z czasem zgęstniał. Próbowałam dobrać się do niego odkręcając zakrętkę i wytrząsając jego resztki z butelki. Efekty tego działania były różne- zazwyczaj trwało to długo i nie pozwalało uzyskać odpowiedniej ilości, by posmarować całe ciało. Po paru minutach traciłam cierpliwość i zostawiałam go w cholerę.

Wpadłam na pomysł, by odwrócić butelkę do góry dnem i dopiero po paru godzinach odkręcić i ponownie spróbować „wylać” resztki na dłoń. Trochę produktu udało mi się odzyskać w ten sposób, ale niestety cześć pozostała na wieki w opakowaniu. W tym przypadku nie udało mi się zużyć produktu do ostatniej kropli.

Balsam ma dosyć ciężką i gęstą konsystencję. Trzeba się trochę nakombinować, by wydostać go z opakowania, ale już jego aplikacja na skórę jest stosunkowo łatwa. Dobrze się rozprowadza na ciele, nieco klei zaraz po aplikacji, a jego czas wchłaniania oceniłabym jako średni. Trzeba odczekać kilka dobrych minut zanim się ubierzemy.

Na minus oceniam jego wydajność. Musiałam kilkukrotnie naciskać pompkę, by uzyskać odpowiednią ilość produktu do posmarowania całego ciała. Trwało to też dosyć długo, więc po paru próbach postanowiłam smarować nim głównie nogi, a z czasem tylko łydki. Mimo takiego zabiegu wystarczył mi na nieco ponad miesiąc sporadycznego stosowania.

Nie wiem czy to ja używałam go w nadmiernych ilościach, czy ten produkt jest po prostu mało wydajny. Biorąc pod uwagę jego cenę, jest to dosyć droga inwestycja.

Jeśli chodzi o działanie to balsam dobrze nawilżał skórę, a zawarte w nim liczne olejki tworzyły warstwę chroniącą ją przed utratą wody. Po wieczornym smarowaniu nóg, rano skóra była jędrna, gładka i nie widać było suchych śladów. Także intensywność i długotrwałość działania odżywczego oceniłabym na plus.

Biorąc pod uwagę moje lenistwo i brak czasu na codzienne dokładne balsamowanie całego ciała, tego typu formuły są u mnie rzadkim gościem. A zwłaszcza te, które fundują mi jakiekolwiek trudności z aplikacją lub wchłanianiem. Ten balsam był trochę upierdliwy w obsłudze i pomimo poprawnego nawilżenia oraz odżywienia mojej suchej i wymagającej skóry już do niego nie wrócę. Jeśli ktoś ma czas i lubi się bawić w kilkuminutowe masaże oraz czekać na całkowite wchłonięcie produktu to powinien być zadowolony, bo ten kosmetyk charakteryzuje się wysoką jakością i niezwykle bogatym składem. Ja wolę iść na łatwiznę w tej kwestii i będę szukać czegoś łatwiejszego w obsłudze.

Follow my blog with Bloglovin

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.