EQUILIBRA- Nawilżająca maska aloesowa do włosów

Equlibra to dosyć znana firma produkująca kosmetyki na bazie aloesu. Ich żel aloesowy to must have każdej włosomaniaczki. Ja tym razem sięgnęłam po aloesową maskę do włosów o działaniu nawilżającym. Kupiłam ją z zamiarem stosowania jako humektant podczas włosingu. Jak się spisała?

INCI: Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Cetearyl Alcohol, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Glycerin, Urtica Dioica (Nettle) Leaf Extract, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Dicaprylyl Ether, Lauryl Alcohol, Parfum, Sodium Stearoyl Glutamate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Dehydroacetic Acid

Cena regularna: 200 ml/ 29 PLN

Maska ta zawiera 98% składników naturalnego pochodzenia. Głównym składnikiem aktywnym jest aloes, który występuje tutaj w stężeniu 20%. Pozostałe substancje aktywne to roślinna gliceryna, która wygładza, wzmacnia i nadaje blask oraz miękkość włosom, wyciąg z liści pokrzywy wzmacniający włosy i przyspieszający ich wzrost, silnie odżywczy ekstrakt z siemienia lnianego oraz olejki roślinne nadające gładkość, miękkość i ułatwiające rozczesywanie. Zawiera ona również proteiny pszenicy odbudowujące strukturę włosa. Bardzo mi się podoba taka kombinacja składników.

Produkt ten polecany jest do każdego rodzaju włosów i dla całej rodziny. Zawiera humektanty, trochę protein i emolientów. Ze względu na wysoką zawartość aloesu, używałam go jako bazę nawilżającą podczas pielęgnacji włosów.

Odżywka ta ma dosyć gęstą, ale jednocześnie aksamitną konsystencję. Dobrze miesza się z innymi kosmetykami (w tym olejami) i rozprowadza na włosach. Zapach jest delikatny, jakby kwiatowy. Nie jest męczący, praktycznie niewyczuwalny na włosach.

Najczęściej stosowałam ten kosmetyk jako nawilżający podkład do olejowania. To oznacza, że na suche włosy nakładałam maskę Equilibra i wczesywałam ją dokładnie w pasma na długości. Następnie na tak przygotowane włosy nakładałam aktualnie stosowaną mieszaninę olejów (najczęściej Amla + eliksir Shy Deer, olej awokado lub olej z nasion pomidora) i zakładałam czepek na min. 30 minut. Potem myłam włosy i nakładałam na 3 minuty maskę emolientową Garnier Naturals (papaja albo goji), zmywałam, suszyłam włosy i wcierałam w końcówki olej arganowy lub olej brokułowy.

Efekt takiego zabiegu był dosyć zadowalający. Włosy były gładkie, miękkie, świeże i lekko odbite od nasady. W zależności od pogody bardziej lub mniej się puszyły. Jednak zaraz po włosingu prezentowały się dobrze- były przyjemne w dotyku, błyszczące i wyglądały zdrowo.

Standardowo zrobiłam też test z samą maseczką nałożoną na pół godziny i zmytą szamponem, by zobaczyć jak włosy zachowują się tylko po niej. Oczywiście po takim traktowaniu były dosyć spuszone, brakowało im jakiegoś kosmetyku domykającego łuski i zabezpieczającego całość przed utratą wody. Ale po samej masce były one stosunkowo łatwe do rozczesania, miękkie, gładkie i sypkie. Gładkość nie była porywająca tzn. nie błyszczały jak tafla lustra, ale w dotyku były bardzo przyjemne. Wydaje mi się, że były odpowiednio nawilżone, sprawiały wrażenie elastycznych i podatnych na układanie.

Bardzo mi się spodobała ta maska i myślę, że kiedyś do niej wrócę. Jest ona dosyć wydajna, a jej cena nie jest mocno wygórowana. Często można ją dostać w promocji za ok. 20 PLN. Polecam ją osobom, które szukają produktu jednocześnie nawilżającego jak i odżywczego do codziennego stosowania.

Follow my blog with Bloglovin

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.