SORAYA PLANTE- Roślinny żel myjący do twarzy

Zauważyłam ostatnio taki trend, że duże koncerny kosmetyczne zaczynają tworzyć linie produktów „naturalnych”. Najpierw były maski do włosów Garnier Fructis, które uwielbiam i zużyłam już kilka puszek we wszystkich smakach. Teraz pojawiła się seria Soraya Plante, z której wybrałam sobie żel do mycia twarzy i dzisiaj go Wam przedstawię.

INCI: Aqua*, Coco-Glucoside*, Caprylyl/Capryl Glucoside*, Glycerin*, Xanthan Gum*, Camellia Sinensis Leaf Extract*, Aloe Barbadensis Leaf Extract*, Citric Acid*, Tetrasodium Glutamate Diacetate*, Sodium Benzoate, Parfum

*składniki naturalne i pochodzenia naturalnego

Cena regularna: 150 ml/ 18,99 PLN

Na początku zaznaczę, że bardzo mnie cieszy, że duzi gracze na kosmetycznej arenie zwracają uwagę na potrzeby konsumentów i wypuszczają produkty z coraz lepszym składem. Przez takie działania dotychczasowa mniejszość osób stosujących świadomą i naturalną pielęgnację, staje się coraz większą grupą i nasz głos jest słyszalny, ważny i ceniony. Roślinny żel do mycia twarzy od Sorayi to odpowiedź na nasze potrzeby dostępna od ręki i dla każdego.

Używam ten żel już prawie 3 miesiące i zbliżam się ku końcowi opakowania, więc zdecydowałam się podsumować naszą wspólną drogę. Jego poprzednikiem był żel do mycia twarzy od Resibo, o którym pisałam tutaj. Gdy pierwszy raz użyłam produktu Soraya, to poczułam sporą różnicę. Tego też się spodziewałam i nie mam z tego tytułu pretensji. Świadomie i dobrowolnie kupiłam ten drogeryjny kosmetyk, by sprawdzić czy jest on w stanie doścignąć wielkich graczy.

Nie oszukujmy się, że osoba która zasmakowała kosmetyków Alkemie czy Fridge by yDe nagle pokocha ten żel. Nawet nie będę go porównywać z wyżej wymienionymi markami, bo to jakby robić wyścig Golfa z Ferrari. Bez sensu. Dlatego opiszę swoje odczucia ze stosowania tego produktu i zbiorę do kupy kilka wniosków.

Produkt ten ma typową żelową konsystencję, ani zbyt rzadką, ani super gęstą. Po zmieszaniu z wodą daje przeciętną ilość piany, która pozwala na dobre oczyszczenie skóry twarzy oraz szyi. Powstała w ten sposób piana nie jest imponująco gęsta i gładka, ale nie rozpływa się też od razu na twarzy.

Nie jest to aksamit, ani delikatny obłoczek, który muska moją twarz. Ale całkiem dobrze sobie radzi z domywaniem codziennych brudów tj. sebum, potu, kurzu i wszystkiego innego co osiada na skórze. Makijażu tym nie zmywałam, bo rzadko się maluję i jeśli to robię, to najpierw rozpuszczam tapetę olejkiem do demakijażu, a potem dopiero sięgam po żel czy piankę.

Zapach jest kwiatowy, lekko trąci drogeryjną perfumą. Kosmetyki naturalne z dużą zawartością ekstraktów roślinnych mają inny, bardziej wytrawny i ziołowy zapach. Natomiast Soraya jest nienachalna, subtelnie kobieca i ledwo wyczuwalna po zmyciu z twarzy.

Jak już wspomniałam żel ten nieźle spisuje się podczas oczyszczania skóry. Po jego użyciu czuję świeżość, czystość i że moja skóra oddycha. Nie wywołuje też uczucia ściągnięcia ani przesuszenia, czego się pierwotnie obawiałam. Po umyciu twarzy tym kosmetykiem skóra jest gładka i średnio miękka. Ale czasami miałam wrażenie, że nie jest dogłębnie oczyszczona i po użyciu tego żelu coś jeszcze na niej zalega. Bywało, że miałam ochotę zaraz po umyciu twarzy strzelić sobie jakiś peeling czy glinkę, by zedrzeć całe sebum, brud i martwe naskórki. Po innych kosmetykach z tej kategorii nie miałam takich potrzeb.

Skład jest w 99% naturalny. Inne produkty z tej serii zawierają fenoksyetanol czy glikol, dlatego warto przed zakupem zerknąć na INCI. Chyba, że Ci nie przeszkadza obecność tych substancji w kosmetyku i Twoja skóra nie odczuwa żadnych negatywnych skutków z tytułu ich stosowania.

Główne składniki aktywne to ekstrakt z zielonej herbaty i aloesu, które nie są wyczuwalne w kompozycji zapachowej, bo żel pachnie po prostu kwiatowo. Produkt zawiera też nawilżającą glicerynę roślinną. Jeśli chodzi o mycie, to tutaj tę rolę pełnią glukozydy, czyli dosyć łagodne detergenty pochodzenia roślinnego.

Podsumowując, skład nie jest mocno rozbudowany, ani nie szpanuje imponującą ilością składników aktywnych czy fantazyjnych ekstraktów z egzotycznych roślin. Jest tutaj prostota i minimalizm, co doceniam. Zresztą za tę cenę nie oczekujmy cudów na kiju. Jest prosto, krótko i treściwie oraz naturalnie i bez ściemy. Bardzo szanuję takie podejście do konsumenta. Sorayo, robisz dobrą robotę. Nie mydlisz nam oczu żadnym chamskim greenwashingiem, tylko dajesz poprawne myjadło do twarzy z przyzwoitym składem.

Dla wtajemniczonych adeptek naturalnej pielęgnacji ten żel będzie prawdopodobnie słaby. Ale osobiście bardzo cieszę się, że taki produkt powstał, bo jest to idealny punkt pomiędzy drogeryjnymi detergentami o nieakceptowalnym dla mnie składzie, a kosmetykami naturalnymi z bardzo rozbudowanymi formułami za odpowiednio wyższą cenę. Stosunek jakości to ceny tego konkretnego żelu jest bardzo dobry.

Ja bym go poleciła osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z naturalną pielęgnacją i nie chcą zbyt wiele inwestować w ten eksperyment. Soraya Plante to seria produktów na każdą kieszeń, bardzo łatwo dostępna (chociażby w Rossmannie), z przyjemnym składem i konkretnym efektem działania. Jestem na tak, ale osobiście następnym razem wybiorę coś bardziej fantazyjnego.

Follow my blog with Bloglovin

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.