CHIC CHIQ- Soiree

Czy istnieje sposób, by w ciągu kwadransa zamaskować ślady nieprzespanej nocy? Ile jesteś w stanie za to dać? Dwie dychy to dużo czy mało za możliwość przemiany ze zmęczonej życiem matki w świeżą niczym jutrzenka kobietę? Czy jesteś gotowa na inwestycję życia?

INCI: Solum Diatomeae, Algin, Calcium Sulfate, Tetrasodium Pyrophosphate, Trisodium Phosphate, Diatomaceous Earth, Centaurea Cyanus (Cornflower) Petals, Lamii Albi Flos, Malva Sylvestris (Mallow) Petals, Trehalose, Ascorbic Acid

Cena regularna: 8 g/ 19,99 PLN (saszetka); 100 ml/ 80,99 PLN (drewniane pudełko)

Dzisiaj na tapecie mamy cudotwórczynię. Takim oto spoilerem rozpocznę swoje dzisiejsze wywody 😛

Jest to maseczka algowa w proszku do samodzielnego wykonania w domu. Występuje ona w dwóch gramaturach: saszetka 8 g i drewniane pudełko 100 ml. Saszetka wystarcza na jednorazowe użycie na twarz oraz szyję. Natomiast pudełko zawiera większą ilość produktu, która pozwala na kilka aplikacji (nie wiem ile dokładnie, bo nie miałam jeszcze dużego opakowania).

Maseczkę należy rozrobić z odrobiną wody lub ulubionego hydrolatu do otrzymania odpowiedniej konsystencji. Proszek bardzo ładnie się rozprowadza i miesza. Ja zawartość saszetki wsypałam do miseczki i dolałam na oko ciepłej wody z kranu. W instrukcji nie było informacji ile wody dokładnie należy dolać. Okazało się, że trochę za dużo jej użyłam, więc delikatnie odlałam nadmiar wprost z miski do zlewu. Wtedy wszystko pięknie się połączyło. Konsystencja była odpowiednio gęsta, by dobrze się aplikować i trzymać na twarzy.

Powstałą papkę nakładałam palcem na twarz i szyję. Trzymałam maseczkę krótko, mniej więcej 7-8 minut, bo chciałam uniknąć suchej skorupy na twarzy. Jak tylko maseczka zgęstniała i stworzyła jednolity płat, to postanowiłam ją zdjąć.

Palcami zrywałam większe płaty maseczki, które dosyć łatwo odchodziły. Oczywiście przy nosie powstała sucha skorupa, ale na to nie ma rady przy tego typu maskach. Krańce twarzy też miały suche pozostałości, które mogłabym zdrapać palcami, ale wolałam tego nie robić, by nie podrażnić skóry. Namoczyłam wacik pod bieżącą wodą, następnie delikatnie przykładałam go na kilka sekund w miejsca gdzie były pozostałości maski. Po chwili suche gluty miękły i rozpuszczały się na tyle, by można było je usunąć wacikiem bez silnego pocierania skóry.

Po usunięciu resztek zaschniętej papki, spryskałam twarz hydrolatem i nałożyłam lekki krem. Moja cera wyglądała bardzo korzystnie. Gołym okiem widziałam efekty działania maseczki. Byłam bardzo zadowolona 🙂

Akurat tego dnia byłam po nieprzespanej nocy i było to widać na mojej twarzy. Jednak po nałożeniu maski wszystko się naprawiło niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Skóra była gładka, jędrna i zmobilizowana. Widać było lekkie rozświetlenie i nabrała ona zdrowego koloru. Czułam odpowiednie nawilżenie i odżywienie. Nie było uczucia ściągnięcia, nawet w newralgicznych miejscach takich jak okolice nosa czy skronie (tam gdzie maseczka najbardziej przyschła). Nie mogłam się nadziwić jak to się stało 😛

Maseczka ta polecana jest przed nocnym wyjściem. I ja to mogę potwierdzić, bo jednorazowa aplikacja w widoczny i szybki sposób poprawia wygląd cery. Skóra jest rozświetlona, odpowiednio nawilżona i gotowa nawet na mocny makijaż. Ja się tego dnia nie malowałam, ale czułam, że na tak przygotowanej skórze makijaż trzymałby się doskonale.

Produkt ten jest polecany do każdego rodzaju skóry. Myślę, że powinien się sprawdzić każdej osobie, która liczy na skuteczne i szybkie nawilżenie oraz odświeżenie skóry.

Proszek zawiera mieszankę płatków pokrzywy i bławatka oraz kwiatów malwy. Po wymieszaniu z wodą nabiera intensywnego fioletowego koloru.

Maseczki CHIC CHIQ inspirowane są starą Ajurwedyjską tradycją. Aktywacja składników aktywnych następuje w chwili wymieszania maseczki z rozpuszczalnikiem. Dlatego też mają one dosyć długi termin przydatności do użycia (dwa lata) i nie pozbawiają składników aktywnych ich właściwości pielęgnacyjnych i stabilności w trakcie przechowywania kosmetyku. Taki zabieg redukuje też ilość użytych stabilizatorów i konserwantów. Bardzo podoba mi się takie podejście, a mieszanie maseczki to łatwizna i sama przyjemność.

Bardzo byłam zadowolona z tego kosmetyku i na pewno wypróbuję inne rodzaje CHIC CHIQ, by zdecydować się na wersję pudełkową najbardziej odpowiedniej dla mojej skóry maseczki. Bardzo polecam przed wielkim wyjściem lub w sytuacji kryzysowej, gdy potrzebujesz ogarnąć swoją skórę w szybkim czasie. Ta maseczka działa i to błyskawicznie. Równie szybko dodaję ją do TOP 10.

Follow my blog with Bloglovin

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.